Dodatkowe informacje o atakach DDoS na operatorów pokerowych

Które poker roomy ucierpiały i kogo trzeba winić za problemy z połączeniem.

Wiadomo, że pierwszym poker roomem, który został potraktowany w ostatnich dniach atakiem DDoS, był America's Card Room (dostępny w USA) - atak miał miejsce 5. sierpnia, czyli w dniu startu Mini Online Super Series (MOSS).

Atak na partypoker nastąpił 9 sierpnia, a na PokerStars 13., czyli już po ogłoszeniu przed tych operatorów tego, że we wrześniu odbędą się u nich duże festiwale (WCOOP i Powerfest).

Atak na partypoker trwał jeden dzień - 10. sierpnia sytuacja wyglądała na uspokojoną.

Ataki na PokerStars wyglądają na najbardziej zaciekłe. Operator boryka się z problemami codziennie, i to nie tylko w kliencie .com, ale również tym obsługującym połączoną pulę graczy hiszpańskich, francuskich i portugalskich oraz indyjskim.

W niedzielę, kiedy atak nastąpił po raz pierwszy, PokerStars nie było na to przygotowane (choć trzeba dodać, że ataki DDoS na poker roomy, w tym także PokerStars miały również miejsce w poprzednich latach, więc ten musiał cechować się dużą agresywnością i wykorzystaniem luk, o których wcześniej nie miano pojęcia) i gry zostały wstrzymane dopiero po godzinie.

Na całym tym zamieszaniu skorzystali gracze z kilku krajów, które nie zostały dotknięte problemem braku połączenia z serwerami PokerStars: Belgii, Czech, Rumunii i Bułgarii. Gracze z tych krajów mogli kraść blindy wszystkim pozostałym, którzy byli na disconnect'cie.

W poniedziałek i wtorek duże problemy z serwerami PokerStars wystąpiły ponownie - tym razem jednak operator był już na to przygotowany i toczące się turnieje, oraz te do których trwała rejestracja, zostały anulowane już po kilku minutach.

Wczoraj (w środę) część z użytkowników również zgłaszała krótkotrwałe problemy z połączeniem się z PokerStars.

Ataki DDoS na firmy najczęściej mają podłoże finansowe - firmie zaatakowanej składana jest propozycja zaprzestania DDoSowania po zapłaceniu okupu. Ataki DDoS czasami oczywiście motywowane są też innymi względami - ideologicznymi bądź są inspirowane przez konkurencję.

W tym roku ataki na wszystkie poker roomy odbyły się w sezonie festiwalowym.

Irytacja graczy jest oczywiście zrozumiała, złość powinna być jednak skierowana na przestępców, a nie na ofiary, czyli poker roomy.

To operatorzy pokerowi w momencie ataku tracą oczywiście pieniądze, ponieważ są zobligowani do zwrotu wpisowego wszystkim tym, którzy brali udział w anulowanych turniejach.

Dodajmy, że tym razem ze względu na skalę ataku i zbyt późne wstrzymanie turniejów przez PokerStars w niedzielę zautomatyzowany system do wykonywania zwrotów nie sprawdził się i obliczanie kwot pełnych zwrotów i wykonywanie ich przedłużyło się.

Jest to oczywiście kolejna strata po stronie operatora, który musi doliczyć ekstra roboczo-godziny pracowników odpowiedzialnych za zwroty. W przypadku tak dużych ataków oczywiście również pracownicy odpowiedzialni za bezpieczeństwo i infrastrukturę pracują po "24 godziny na dobę".

Atak przed dużymi festiwalami paradoksalnie może okazać się pozytywem. Dzięki tak wczesnym atakom operatorzy pokerowi będą mogli przygotować się na podobne (i gorsze) niespodzianki we wrześniu.

Ciężko sobie wyobrazić burzę, jaka nastąpiłaby po takiej awarii w trakcie trwania WCOOP czy Powerfestu. A tak możemy liczyć na to, że festiwale odbędą się bez większych zakłóceń.

Podziel się

Komentarze (2)

od najnowszych
  • DeSade2378

    #1

    No ale czemu przegrałem dzisiaj all in pre flop AA na JJ za 150bb. Tego nie mogą naprawić?
  • manganian

    #2

    #1 true story. Kicha soft ;)