Absurdów ciąg dalszy...

Rząd dbając o swoich obywateli założył w 2009 roku Fundusz Rozwiązywania Problemów Hazardowych. Po ostatnim raporcie Najwyższej Izby Kontroli okazało się jednak, że instytucja ta zajmuje się wyłącznie generowaniem kosztów.

Ustawa hazardowa napisana w listopadzie 2009 roku weszła w życie wraz z 1 stycznia 2010. Co za tym idzie od ponad 2,5 roku jesteśmy naocznymi świadkami jak absurd goni kolejny absurd i telenowela ta będzie zapewne trwała w najlepsze jeszcze przez jakiś czas.

Przyjrzyjmy się temu z bliska...

Najwyższa Izba Kontroli (NIK) skontrolowała ostatnio Fundusz Rozwiązywania Problemów Hazardowych, który został powołany do życia w 2009 roku po wybuchu afery hazardowej. Okazało się, że z 22,3 miliona złotych, jakie fundusz miał do wydania na cel leczenia uzależnionych od hazardu osób, przeznaczonych zostało zaledwie 0,4% z tej kwoty, czyli 89 000 zł. Dużo większe koszty zostały natomiast wygenerowane przez administrację (187 000 zł) i pensje dla pracowników (116 000 zł).

Mecenas Bartosz Andruszaniec z kancelarii Allen & Overy, A. Pędzich skomentował taką sytuację w następujących słowach:
Argumentem za uchwaleniem rygorystycznej ustawy o grach hazardowych było, według jej autorów, przeciwdziałanie uzależnieniom od takich gier. Dane opublikowane przez NIK każą wątpić, czy poprzedzono te zmiany rzetelną analizą.

Trudno się z tym zdaniem nie zgodzić, o czym zresztą my pokerzyści wiemy najlepiej. Podobnego zdania prawdopodobnie są urzędnicy NIK, ponieważ w raporcie zawnioskowali o zlikwidowanie Funduszu Rozwiązywania Problemów Hazardowych, który otrzymuje 3% z wpływów z gier hazardowych objętych monopolem państwa.


Lotto to nie hazard?

Problemem nie jest tylko podejście i myślenie polityków w naszym kraju, ale także społeczeństwa. Z badań przeprowadzonych przez Centrum Badania Opinii Społecznej (CBOS) wynika, że 60% Polaków to zdecydowani przeciwnicy hazardu, a kolejne 20% ocenia to zjawisko negatywnie. Jedynie pozostałe 20% ma do hazardu stosunek pozytywny, jednak tylko 3% przyznaje wprost, że go lubi.

To jednak nie jedyne badania, jakie CBOS przeprowadziło. Otóż okazuje się, że w kraju, w którym 80% społeczeństwa to przeciwnicy hazardu, aż 56% Polaków przynajmniej raz w ciągu roku decyduje się na udział w grach i loteriach Totalizatora Sportowego. 16% ankietowanych przyznaje się również do udziału w konkursach sms-owych, czy grach audiotele.

Wprowadzenie ustawy hazardowej pozwoliło Totalizatorowi Sportowemu stać się monopolistą w naszym kraju i mimo iż loterie te spełniają wszystkie wymogi, aby uznać je za gry hazardowe, to rząd stara się nieudolnie unikać tego tematu. Ilu jeszcze absurdów doczekamy, aż ktoś z góry przejrzy na oczy?

by Thorek

Podziel się

Komentarze (11)

od najnowszych
  • mat1ipoker

    #1

    Z lotto jest tak samo jak z używkami. Narkotyki są nielegalne, pomimo tego, że niektóre są dużo mniej szkodliwe, uzależniające niż alkohol i papierosy. Państwo=DEALER zarabia grube pieniądze na akcyzie więc są one legalne i chroni się przed konkurencją. Tak samo lotto której całkowicie losowe i jest to pure gambling, a pieniądze są z tego ogromne i w dodatku ma się monopol w kraju.
  • preludiumm

    #2

    Przecież jedyną możliwością działania monopolu w państwie jest sprzyjająca sytuacja prawna. Jakbyśmy mieli room, którego właścicielem jest Skarb Państwa, to nie dość, ze w liceach powstawałyby kółeczka pokerowe, to jeszcze zamiast tych zjebanych reklam ile kto wygrał w totka latałby Esfandiari na 18kk $ It's that simple.

    Swoją drogą, dobry, świetnie napisany news. Jak czytam niektóre innych autorów to mi się obiad odbija.
  • tolari

    #3

    #2 +1
  • Sanczezzo

    #4

    z ostatnich niusow dodajmy do tego poszerzenie prawa do uzycia broni dla policjantow i przymusowe szczepienia, cuda wianki ostatnio w tym kraju
  • MonaiPlox

    #5

    no ale jak idioci mogą wymyślec coś mądrego?
  • chandlerr12

    #6

    Niedługo to prawo (rząd) będzie nam mówił kiedy mamy iść się wysrać. I ile możemy tego gówna zrobić. Jak za dużo to sankcja, jak za mało, to masz na kiblu siedzieć tyle, aż wysrasz normę...

    Polecam książkę Orwella "1984". A to wszystko dla "dobra" zwykłych ludzi.
  • Mindwalk

    #7

    dobry tekst
  • Endurx

    #8

    bardzo dobry artykuł od lat niezawodny Thorek, pisz więcej bo niektórych nie da się czytać
  • 1o1

    #9

    Za przeproszerniem tak pier****cie a jak przyjdzie co do czego to i tak pójdziecie zagłosować na PIS albo PO
  • TAndronicus4

    #10

    Moim zdaniem bardzo pozytywny news, jeżeli nie ma uzależnionych to znaczy że napisana przez ekspertów ustawa odniosła oszałamiający skutek, a zaoszczędzone dzięki temu genialnemu posunięciu legislacyjnemu pieniądze rząd będzie mógł przeznaczyć np. na budowę "orlików" do hokeja na trawie.

    #9 Rozumiem że zbawią nas komuchy albo Palikot?