Ta strona wykorzystuje pliki cookie, aby dostosować zawartość witryny do Twoich preferencji. Kontynuując korzystanie z serwisu, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookie. Aby uzyskać więcej informacji i zmienić swoje ustawienia, zapoznaj się z naszą Polityką plików cookie i Polityką Prywatności. Zamknij

Kultowa gra podwórkowa w piłkę

  • 10 odpowiedzi
    • johnybananas
      johnybananas
      Złoto
      na forum od: 02.10.2011 Posty: 1 395
      oczywiście, że tak, u Nas (Wlkp) nazywaliśmy tę grę: gra w BUDĘ. Zasady ciut inne bo za zwykłą bramkę był punkt, za główkę czy przewrotkę było więcej, jak ktoś nie trafił w bramkę to zmiana na bramce ale bramkarz musiał biec po piłkę tzw. ostatnia przysługa. Gdy zebrano odpowiednią ilość pkt wymyślano karę, najczęściej to było to, że jedna osoba z całej siły wybijała piłkę a bramkarz musiał biec po nią ;)
    • Kodzien
      Kodzien
      Brąz
      na forum od: 08.11.2008 Posty: 170
      Napisane przez johnybananas
      oczywiście, że tak, u Nas (Wlkp) nazywaliśmy tę grę: gra w BUDĘ. Zasady ciut inne bo za zwykłą bramkę był punkt, za główkę czy przewrotkę było więcej, jak ktoś nie trafił w bramkę to zmiana na bramce ale bramkarz musiał biec po piłkę tzw. ostatnia przysługa. Gdy zebrano odpowiednią ilość pkt wymyślano karę, najczęściej to było to, że jedna osoba z całej siły wybijała piłkę a bramkarz musiał biec po nią ;)
      Tak - u nas tez była ostatnia przysługa. A w podobną gra (słupek 50, poprzeczka 100 pkt itd) do tej, którą opisałeś, to u nas nazywała się "Tysiąc"

      Fajne to były czasy!
    • halabasa
      halabasa
      Brąz
      na forum od: 02.07.2010 Posty: 564
      graliśmy w jedynki albo w murzyna xD
    • Kornel105
      Kornel105
      Brąz
      na forum od: 30.08.2010 Posty: 265
      Nie dokładnie takie były zasady (bardziej jak u johnego) ale u nas (Kraków) było to po prostu "jedno" od jedno podanie :) dodatkowo te krzyki 7 letnich dzieci Mojżesz na całe osiedle zamiast możesz i późniejsze kłótnie kto stoi (ależ to zabawne :P )
    • shinthps
      shinthps
      Brąz
      na forum od: 15.08.2008 Posty: 1 131
      u mnie często się grało w kwadraty. Grało się w trójkę- czwórkę, każdy miał swoje pole. Piłka mogła odbić się raz na naszym polu i było trzeba ją przerzucić na pole przeciwnika. Można było żonglować byle nie dotykać piłki rękoma. Gdy piłka spadała parę razy na nasze pole lub nie daliśmy rady jej przerzucić na pole przeciwnika to zbierało się punkty i po iluś tam punktach wypadało się z gry. Świetna gra na poprawę techniki panowania nad piłką.
    • bezeliusz
      bezeliusz
      Brąz
      na forum od: 05.05.2009 Posty: 74
      Gra w "jedynaka". Strzelać można było tylko z powietrza :D
    • LeborW
      LeborW
      Brąz
      na forum od: 10.04.2014 Posty: 389
      U nas(okolice Poznania) ta gra nazywa się stoosiemnacha. Piłkę dotknąć można było tylko raz i uderzyć z powietrza, w zależności jaką częścią ciała zależała liczba punktów(z przewrotki było najwięcej). Grało się do 118 punktów. Przegrany stawał na środku bramki wypięty a reszta z całej siły strzelała.
    • baadnewz01
      baadnewz01
      Moderator
      Moderator
      na forum od: 29.03.2010 Posty: 9 054
      My też graliśmy! u nas gra nazywała się "jedno podanie" w "tysiąca" i "kwadrata" też graliśmy. Piękne czasy :s_drink:
    • Michasia
      Michasia
      Brąz
      na forum od: 27.10.2009 Posty: 1 758
      Jeśli dobrze pamiętam to u nas ta gra nazywała się "w marynarza". W "kwadraty" też się grało.
    • RobertByku2
      RobertByku2
      Brąz
      na forum od: 28.07.2014 Posty: 1 230
      Teraz widząc puste podwórka, to te opowieści mogą być przez młodsze pokolenie potraktowane jak bajki o smoku, smutno kurwa...