Czy da się jeszcze żyć tylko z gry w pokera? Moja historia.

    • sportowaenergia
      sportowaenergia
      Basic
      na forum od: 26.09.2017 Posty: 21
      Swoją pokerową przygodę online zacząłem ponad 10 lat temu. Najwięcej grałem na starym Full Tilt Poker. Zarabiałem naprawdę dobre pieniądze na NL200 6-max. To był dla mnie złoty okres. Studiowałem, mieszkałem z rodzicami, więc nie trudno sobie wyobrazić, że moje wydatki były minimalne, a jednocześnie żyłem sobie jak ryba w wodzie. Błędnie myślałem, że ten stan będzie trwał wiecznie i że do pokera zawsze będę mógł powrócić, stąd w kolejnych latach go odpuściłem. Studia, dziewczyna, pasje i lenistwo niestety sprawiły, iż grałem bardzo sporadycznie, przez co wypadłem z formy, a dodatkowo zaobserwowałem, że z biegiem lat poziom stale się podnosi. Później jeszcze doszedł Czarny Piątek, więc to był kolejny cios dla pokera. Czas błogiej beztroski minął błyskawicznie i kiedy się zorientowałem, że moje wydatki wzrosły oraz "przejadłem" połowę oszczędności, postanowiłem wrócić do regularnej gry.

      Obecnie gram na PartyPoker i jestem przegrywającym graczem na limitach NL25 i NL50 (na wyższe już nawet nie wchodzę). Po próbce 30k rozdań tracę średnio 5bb/100. W turniejach też nie odnoszę sukcesów. Moja gra nie różni się jakoś znacząco od tej sprzed wielu lat (choć może to mylne odczucie), ale poziom się diametralnie zmienił. Gra jest o wiele bardziej agresywna, a przeciwnicy mniej przewidywalni. Mam wrażenie, że przy stołach są sami gracze tacy jak ja albo lepsi. Limpujących rybek takich 70/3 już praktycznie nie widać niestety.

      Nie napisałem tego, żeby wylewać jakieś żale czy narzekać na pecha oraz swój marny los, bo to nie ma sensu. Bardziej interesuje mnie opinia graczy bardziej obeznanych w obecnym pokerowym świecie. Skończyłem właśnie 30 lat i jestem na życiowym rozdrożu. Nie wiem w jaką stronę pójść i mam nadzieję, że ten temat pozwoli podjąć mi właściwą decyzję. Kiedy gram, to stale się łudzę, że wszystko będzie ok, ale tak nie jest i mam już tego dość. Czuję, że nastąpił czas, w którym muszę wszystko przemyśleć zanim będzie za późno.

      Moje pytanie brzmi czy w obecnych czasach warto jeszcze poświęcać swój cenny czas na pokera? Czy da się jeszcze z tego wyciągać jakieś realne pieniądze? Czy gra jest warta świeczki? Wiem, że są tacy geniusze jak Trueteller, Jeans89 czy chociażby polski gracz Iimitless, którzy po Czarnym Piątku nadal dobrze sobie radzą, ale to jest światowa czołówka. Ja nigdy nie byłem pokerowym wymiataczem, który wykręcał wysokie winrate'y, a bardziej rzemieślnikiem rozgrywającym wiele rozdań miesięcznie. Czy taka osoba w obecnych realiach ma jeszcze szanse na powodzenie?

      Pokerowe serwisy co chwile wrzucają piękne artykuły, zaburzające obraz rzeczywistości i czytając je ma się wrażenie, że w pokerze to się tylko wygrywa i ogólnie jest pięknie. Wiem, że chodzi o to aby przyciągnąć nowych graczy, a pisanie o brutalnej rzeczywistości i że w pokera większość ludzi przegrywa, nie przyniesie założonego celu. Stąd postanowiłem poruszyć taką kwestią na forum.

      Czy da się jeszcze być pokerowym pro online w obecnych realiach, a jeśli tak to jakim kosztem? Czy warto? A może jednak lepiej skupić się na innym zawodzie, mając na uwadze również sytuację prawną pokera w Polsce? Ostatnio czytałem, że polscy pokerzyści przeprowadzają się do Tajlandii aby obniżyć koszty życia. Czy naprawdę jest już tak tragicznie w pokerze, że nie da się mieszkać w Polsce i żyć tutaj swobodnie z gry? Zarabiać powiedzmy co najmniej te 2000zł miesięcznie, które zarobię w zwyczajnej pracy?

      Ja wiem jedno na pewno. Chcę mieszkać w Polsce i tutaj zarabiać pieniądze. Lubię podróżować, ale co innego pojechać sobie na 10 dni za granicę, a co innego przeprowadzić się tam na stałe. To nie dla mnie.

      Z góry dziękuję za konstruktywne opinie.

      Pozdrawiam.
  • 89 odpowiedzi
    • adifanstal
      adifanstal
      Platyna
      na forum od: 30.12.2015 Posty: 307
      Mówi się, że w pokerze obecnie podział jest następujący:
      40% graczy to gracze rekreacyjni
      50% to gracze regularni, którzy są słabi i są przegrywający/wychodzą na b/e razem z rakeback'iem
      10% to gracze wygrywający z czego 8% to wygrywający minimalnie, których głównym profitem jest rakeback i bonusy od reloud'u, deal'e itp. 2% to gracze czysto wygrywający, miażdzący swoje stawki.
    • sportowaenergia
      sportowaenergia
      Basic
      na forum od: 26.09.2017 Posty: 21
      To naprawdę dużo jest tych rekreacyjnych graczy. :) Ja odnoszę wrażenie, że raczej jest taki podział:
      5% graczy rekreacyjnych
      95% graczy regularnych (tych slabszych i lepszych)

      Skąd takie info?
    • ripper92
      ripper92
      Black
      na forum od: 20.11.2008 Posty: 1 143
      Info chyba z NL2.
    • Michasia
      Michasia
      Brąz
      na forum od: 27.10.2009 Posty: 1 699
      Da sie zarabiać 2000zł grając w pokera, ale musisz duzo czasu poświecić nauce. 10 lat temu a teraz to niebo a ziemia. Gra poszła bardzo do przodu.
    • sportowaenergia
      sportowaenergia
      Basic
      na forum od: 26.09.2017 Posty: 21
      Napisane przez Michasia
      Da sie zarabiać 2000zł grając w pokera, ale musisz duzo czasu poświecić nauce. 10 lat temu a teraz to niebo a ziemia. Gra poszła bardzo do przodu.
      Bez obrazy, ale wyniki z Twojego bloga raczej temu przeczą (mam na myśli wykresy z roku 2017).
    • mqrcin
      mqrcin
      Srebro
      na forum od: 18.03.2010 Posty: 1 319
      Szczerze - jak miałbym zarabiać 2000 zł na pokerze to bym się w ogóle nie zastanawiał i znalazł normalną pracę, 8h i mam wszystko w d.

      Moim zdaniem trzeba robić z 10 000 miesięcznie, żeby się zastanawiać czy warto poświęcać swój czas.

      Ale to tylko moje zdanie.
    • sportowaenergia
      sportowaenergia
      Basic
      na forum od: 26.09.2017 Posty: 21
      Napisałem co najmniej 2000zł, żeby się zorientować czy w ogóle są tutaj takie osoby co tyle potrafią miesięcznie wyciągnąć z pokera. Mnie też by to nie satysfakcjonowało, bo w normalnej pracy jak dostanę 2000zł na rękę, to mam jeszcze odprowadzone składki, jestem ubezpieczony, a tak to muszę zrobić to we własnym zakresie albo potem płacić 60zł za samą wizytę u lekarza rodzinnego.
    • queristo
      queristo
      Brąz
      na forum od: 04.10.2009 Posty: 1 740
      Kilka miesięcy temu byliśmy grupą NL5-10, a dziś średnia granych przez nas stawek wynosi 40. To z kolei wybitnie pokazuje co można osiągnąć dzięki ciężkiej i systematycznej pracy.
      Wygląda na to, że się da. W dłuższej perspektywie szukałbym jednak innego sposobu na życie.
    • sojowyjarz
      sojowyjarz
      Srebro
      na forum od: 30.05.2010 Posty: 5 395
      Napisane przez sportowaenergia
      To naprawdę dużo jest tych rekreacyjnych graczy. :) Ja odnoszę wrażenie, że raczej jest taki podział:
      5% graczy rekreacyjnych
      95% graczy regularnych (tych slabszych i lepszych)

      Skąd takie info?
      Graczy rekreacyjnych to moze i jest 40%, ale robią tylko 5% fieldu co moim zdaniem miało by sens.
    • Elzo2012
      Elzo2012
      Moderator
      Moderator
      na forum od: 10.11.2011 Posty: 2 430
      Pytanie brzmi co wolę:
      pracować na etacie czy prowadzić własną działalność. Chyba każdy wie jaka jest różnica, nie będę pisał.
      Jeżeli własną działalność, to poker jest całkiem spoko.
      Zalety:
      - tani warsztat pracy.
      - możliwość elastycznego czasu pracy.
      - dowolna lokalizacja, także możliwość kontynuowania pracy za granicą.
      - "zwolnienie" z podatku i innych danin.
      - możliwość kształtowania własnej polityki ubezpieczeń emerytalnych, rentowych i zdrowotnych.
      - brak problemów z pracownikami i klientami.
      - brak problemów ze wszelkimi instytucjami typu US, Inspekcja pracy, Sanepid itp.
      Całkiem sporo zalet.
      Jeżeli ktoś coś bredzi o emeryturze i niemożności wykazania dochodu w celu kupienia samochodu czy wybudowania domu,
      czyli nie potrafi rozwiązać tak banalnych problemów, powinien pracować na etacie, najlepiej państwowym. Wtedy wszystko za niego zrobią.
      Tylko jak w każdym własnym biznesie, żeby mieć efekty, trzeba ostro zapier......
      I tyle.
    • yro77
      yro77
      Brąz
      na forum od: 15.02.2011 Posty: 1 827
      Jest bardzo ciężko. Ostatnim dobrym rokiem był 2014, od tego czasu wszystko zaczęło się pieprzyć - czyli odkąd Amaya przejęła Starsy. Wyjątkiem są takie osoby jak Rybak ale ciekawe ilu prosów sprzed 3-4lat jeszcze przetrwało.
    • Slooneeek
      Slooneeek
      Złoto
      na forum od: 23.09.2014 Posty: 323
      Na NL10 dobry gracz robi 5bb/100 np.
      Zapieprzając 100k hands miesięcznie lub więcej robisz te 500$ + dolicz rakeback, który np na Party jest fajny i można miesiecznie wyciagnac z niego około 150-200$ i masz te 2,000pln o które pytasz, tylko poświęcisz na to ze 200h miesiecznie łącznie z analizą i grając dużo stołów.
      Oczywiście wszystko jest pięknie jak sie policzy, ale możesz równie dobrze być w dupe, czy b/e po tych 100k rękach, mimo ze to niby tylko NL10, z którym ja mam ogromne problemy... Obczaj blogi na strategy, są grajki co cisną nl25,50,100 i super na tym wychodzą, ale pewnie reprezentują w chuj wysoki poziom :f_grin:
    • yro77
      yro77
      Brąz
      na forum od: 15.02.2011 Posty: 1 827
      Jak piszesz sam masz problemy z głupim nl10 więc te kalkulacje to tylko na papierze ładnie wyglądają. A blogów tak dużo to nie zostało takich co wymiatają.
    • sportowaenergia
      sportowaenergia
      Basic
      na forum od: 26.09.2017 Posty: 21
      Moim ostatnim dobrym rokiem był 2013... rok 2014 i 2015 już na minusie... w 2016 minimalny plus, ale grałem niewiele. Rok 2017 już na minus. Dodam jeszcze, że każdy rok od 2007 do 2013 zamykałem na plusie. Czasem zdarzały się pojedyncze miesiące na minus, ale zawsze patrzyłem na pokera z perspektywy dłuższego okresu czasu i to dawało mi spokój psychiczny przy downswingach. A w ostatnich latach się jednak okazuje, że mój longrun to jeden wielki downswing, więc nie trudno się domyślić jaki to ma wpływ na moją psychikę...
    • DzikiHenry
      DzikiHenry
      Brąz
      na forum od: 08.01.2007 Posty: 953
      Napisane przez Slooneeek
      Na NL10 dobry gracz robi 5bb/100 np.
      Zapieprzając 100k hands miesięcznie lub więcej robisz te 500$ + dolicz rakeback, który np na Party jest fajny i można miesiecznie wyciagnac z niego około 150-200$ i masz te 2,000pln o które pytasz, tylko poświęcisz na to ze 200h miesiecznie łącznie z analizą i grając dużo stołów.
      Oczywiście wszystko jest pięknie jak sie policzy, ale możesz równie dobrze być w dupe, czy b/e po tych 100k rękach, mimo ze to niby tylko NL10, z którym ja mam ogromne problemy... Obczaj blogi na strategy, są grajki co cisną nl25,50,100 i super na tym wychodzą, ale pewnie reprezentują w chuj wysoki poziom :f_grin:
      Nie polecam takiego zajazdu, lepiej piac sie po stawkach bo jebiac na nl10 i wybierac to gorzej niz na etacie :D

      Jak masz mindset to dasz rade, jest naprawde duuuzo slabych graczy(fiszy) , tylko teraz inaczej sie na nich kase zarabia, wiecej spotow rozumieja ( wygladaja po statach mniej wiecej jak regi ) wiec furtka zagran sie lekko przymknela ale dalej $$$ jest. wiecej cierpliwosci i jest git, nie wspominajac o rozwoju - polecam wcgrajdera wykupic czy cus.
    • sportowaenergia
      sportowaenergia
      Basic
      na forum od: 26.09.2017 Posty: 21
      Miałem to samo napisać, że gdybym miał wybierać pomiędzy 100k miesięcznie na NL10 a normalną pracą na etacie, to wybrałbym bez wahania tą drugą opcję, skoro mniej więcej podobną ilość czasu musiałbym na to poświęcać miesięcznie oraz miałbym podobne korzyści finansowe. Przynajmniej nie musiałbym się martwić o downswingi ani intensywnie myśleć nad rozpracowywaniem przeciwników. No i też miałbym więcej tematów do rozmów w gronie swoich znajomych, a tak to muszę żyć jak w jaskini, bo raz że poker nielegalny, a dwa każdy niewtajemniczony tego nie rozumie i myśli, że jestem hazardzistą pogrążonym w długach. Wbrew pozorom to jest dosyć istotny problem.
    • HandSmither
      HandSmither
      Złoto
      na forum od: 24.11.2016 Posty: 413
      Z wypowiedzi wnioskuję że to relacja w stylu każdy chce pokazać że ma lepsze i ciekawsze życie, ale oczywiście w ramach ogólnego światopoglądu, więc proszę nie wyskakiwać z niestandardowymi rzeczami jak poker. Lepiej porozmawiajmy o tym co ostatnio kupiliśmy albo co się stało w pracy xD

      Jeśli istotną rzeczą dla Ciebie jest to co twoi znajomi z bardzo prestiżowego towarzystwa wykształconych ludzi sobie o Tobie pomyślą to naprawdę lepiej idź do zwykłej pracy ods 8 do 16.

      PS: Będziesz grał nisko to się będą śmiać. Zaczniesz kosić kapustę większą niż oni na swoich bardzo ważnych stanowiskach to wtedy zobaczysz zawiść i nienawiść. Oczywiście jeśli powiesz o swoich sukcesach. Zawsze możesz nic nie mówić i pozwalać robić z siebie pośmiewisko. Wystarczy że wysłuchasz sukcesów znajomych nie wspominając o swoich.
    • sportowaenergia
      sportowaenergia
      Basic
      na forum od: 26.09.2017 Posty: 21
      Wiesz, gdybym obecnie zarabiał na pokerze 10k pln miesięcznie to miałbym w dupie, co ktoś sądzi o moim zajęciu, ale jeśli mam do wyboru pracę na etacie lub grę w pokera za takie samo wynagrodzenie (hipotetycznie, bo teraz to nawet nie zarabiam na pokerze), to wtedy biorę pod uwagę też inne aspekty.
    • sportowaenergia
      sportowaenergia
      Basic
      na forum od: 26.09.2017 Posty: 21
      Tu nie chodzi o to czy gram nisko czy wysoko i że ktoś się będzie śmiał, że gram na niskich stawkach. Niektórzy ludzie po prostu tego nie rozumieją, choćbym nie wiadomo jak wysoko grał i ile na tym zarabiał. I z góry przypisują mi łatkę hazardzisty, kogoś złego, oszusta albo po prostu spekulanta, który nie wytwarza żadnych dóbr, nie robi niczego pożytecznego dla społeczeństwa, a jedynie żeruje na czyimś nieszczęściu i jest pasożytem. Kiedyś tego nie rozumiałem, ale w ostatnich latach zacząłem patrzeć na pokera od innej strony.