Był dokładnie półmetek SCOOPów, kiedy każdy szanujący się gracz z rollem nieco większym od mojego miał już pełny monitor niedzielnych majorów, podczas gdy ja tradycyjnie odpalałem swoje turki na niskich stawkach. Jako że w moim schedule około 19:00 nie ma ich zbyt wiele postanowiłem poszukać szczęścia w satelitce do hottera 55. Jak to w niedzielę, traffic bardzo dobry, a SCOOPy działały wyłącznie na korzyść. Po blisko 2 godzinach szczurowania udało się wyoutować brazyla i doczłapać do upragnionego ticketu.



Miałem, krótki dylemat czy nie wykorzystać go jako buy in do kilku mniejszych turniejów, ale był on bardzo krótki ;) I w sumie decyzji nie żałowałem, choć wiadomo, mogło być lepiej;)



W ten sposób udało się całkiem ładnie pomnożyć swoje 5$ w niemal 7 godzin morderczego wysiłku :f_cool: