Siemanko

W związku z konkursem chciałbym pochwalić się udanym majem zarówno online jak i live.
Nie wstawiam jakichś pojedynczych shipów, bo niszówkowe fieldy nie powalają, a tych ft by się z kilkanaście uzbierało.
Dobry run i flow i taki graph udało się w maju ugrać, nawet sharkscope dał mi fajną ikonkę :s_biggrin:



Pozostał pewien niedosyt bo dwa scoopy mogły się zakończyć grubo - Event 29-L: $27 PL Omaha [6-Max, Optional Re-Entry] zakończony na 56 miejscu, był nawet top 10 stack przy około 100 left, ale totalne bezkarcie i kilku luźno grających graczy (+ murek Moorman :D ) mnie wykończyło, bo przy 6 maxie słabo się muruje, a i struktura była dość płytka.
Do tego grałem jeszcze któryś event r+a za 109$ (wygrana satka zakończona 2min po starcie) i nie robiłem nawet rebuya, stolik nie wydawał mi się jakiś mega trudny, 3 regów 2 fishe to skusiłem się na addona i tak właśnie sprawdzam sobie w przerwie na addona graczy przy stole, o, tr1cky7, Sam Trickett, fish jakiś pewnie :yaoming: i tak dobre 6 godzin stolik się nie chciał rozpaść, fishy wymieniło na regów i cały turniej poniżej average stacka to też asy się w końcu połamały i trochę do itma zabrakło, ale to właśnie po tym turku poczułem jeszcze większy apetyt na omahe i w tym właśnie kierunku chcę się w najbliższym czasie szkolić. Cel - solidne budowanie rolla na wcoopa, bo w tych festiwalowych niszówkach value ogromne i być może jakby run się utrzymał to chciałbym pojechać na 3 turki PLO z festiwalu EPT w Barcelonie pod koniec sierpnia (2x 500 euro + raz 1500 euro ale to póki co bujanie w obłokach, nie będzie rolla to gamblował nie będę, choć wakacje by się przydały)

W maju także miał miejsce finał kwartalny Polish Poker Series, zdarza mi się grać live w Hicie i w Hiltonie to i na finał wypadało wpaść. Był to chyba najfajniejszy turniej w jakim miałem okazję grać, organizacja bardzo dobra, frekwencja dopisała i poziom graczy bardzo wysoki, a do tego także świetna atmosfera.

Pierwszego dnia miałem okazję poznać i grać przy stole z Piotrem Franczakiem co też było miłym doświadczeniem, stolik cały dzień był trudny i do dnia drugiego przeszedłem na shorcie.

Kolejny dzień to już ostra karuzela, alliny latały nonstop, początkowo skróciłem się jeszcze do 5bb, ale potem już było tylko lepiej, tego dnia też byłem uczestnikiem najdłuższego money bubbla jakiego widziałem, z półtorej godziny w trybie hand for hand, z 10 kolejnych allinów jak nie więcej od shortów się utrzymywało, chciałem trochę z tego korzystać i machnąłem 5bet bluff pre na co dostałem 6bet allina i pożegnałem 1/3 stacka :D . Po bubblu gracze już zaczęli odpadać jeden po drugim, mimo 3dniowego eventu struktura była wręcz turbo, średni stack zazwyczaj kręcił się w okolicach 20bb. Przy 30 left siadł mi gruby pot, 3way allin i z pomocą szczęścia wskoczyłem na 3xaverage i prawdopodobnie chipleada, ale potem pokutowałem i to aż do samego ft, bezkarcie, dwa przegrane alliny z lepszą ręką na shortów i na ft wjechałem jako shortest stack (miałem lekkie poczucie, że od tego nabudowania mogłem zagrać lepiej, więcej grać stackiem, ale po ponad 10h gry trochę już umysł zamulało).

Trzeci dzień to już ft z T3G3S'em i tak jak przypuszczałem szybko ruszył do agresji, 2ga ręka i już wyeliminował innego szorta. Ja jeden niesprawdzony allin, kilka handów czekania i UTG otwiera ja +2 wsuwam AKs a tu z buttona także leci allin, UTG open folduje aqs, button pokazuje KJ, flop kjx i bez zmian do rivera - szybki exit, ale turniej można zaliczyć do bardzo udanych.

Kilka dni później trochę live gierkowe szczęście oddało i w hicie w środowym knockoucie za 210 wpadło 1sze miejsce mimo, że przyszedłem bardziej dla rozrywki i naładowania baterii po ostrym grindzie online i tak trochę zaczęło się to stylem pijanego mistrza i jak to jeden gracz nazwał "sianiem terroru" (100vpip :profit: ) ale do ft już nawet wytrzeźwiałem :yaoming:

Ostrawa i HESOP mają dla mnie szczególne znaczenie, ponieważ właśnie tam i właśnie podczas HESOPa zaliczyłem 10te miejsce w main evencie dwa lata temu, chętnie powróciłbym do tego miasta grzechu tym razem już tylko po shipa (dystrybucja nagród tam była masakryczna, ponad 200k CZK za 1sze miejsce, a za 10te dostałem... 8000 CZK przy wpisowym 3300 xD ) noi ewentualnie żeby zwiedzić słynną Stodolnie :profit: , bo poprzednim razem jak tam byłem to 2 dni bólu brzucha nie pozwoliły się wyszaleć (kto popija jogurt piwem, no kur*a kto)

Także to by było na tyle i piwko bez jogurtu dla każdego kto wytrzymał do końca i być może do zobaczenia w Ostrawie :f_drink: .