Witam wszystkich serdecznie!

Wykorzystując fakt, że jest możliwość otrzymania biletu na HESOP do Ostrawy, postanawiam upiec dwie, a nawet trzy pieczenie na jednym ogniu :-)

Pierwsza, to to, że warto się przedstawić i powiedzieć parę słów o sobie :)

Mam na imię Sebastian, mam 26 lat i jakieś 1,5 miesiące temu postawiłem wszystko na jedną kartę. W sumie to 2. No czasem nawet i 4 :P
Zdecydowałem, że rzucam wszystko i poświęcam się na maxa grze w pokera. Dla niektórych zabrzmi to pewnie jak wariactwo i szaleństwo zarazem, no ale już taki ze mnie wariat-szaleniec ;-)

Wychodzę ze strefy komfortu, jestem zdeterminowany i nastawiony na sukces, więc bójcie się! :f_cool:

Znużony ciągłym poszukiwaniem swojego miejsca, sposobu na zarobek, czy też po prostu pracy, jak kto woli, postanowiłem zrezygnować z kolejnej już posady, zawiesić swoją działalność i - chyba pierwszy raz w życiu - bezgranicznie się czemuś poświęcić.
Chodzi oczywiście o Pokera:f_love:

Długo mógłbym opowiadać o swoich mniejszych lub większych perypetiach pokerowych (raczej tych mniejszych). o tym jak poker czasami ratował mi tyłek, a jak momentami odchodził w zapomnienie do lamusa, więc pozwólcie, że w tym poście sobie to daruję. Może któregoś dnia zostanę natchniony i założę bloga, co by oficjalnie na forum dzielić się swoimi sukcesami ;-)

Przechodząc dalej, teraz może wspomnę o swoim ostatnim sukcesie, bo po pierwsze - to moja życiówka (wielu z Was gra turki z takim wpisowym, ale dla mnie to na prawdę przełomowy wynik online ;-) )
Po drugie - i piszę to z czystym sumieniem - wynik nie wziął się znikąd. Dlaczego? O tym za chwilę.



Turniej za $2,20 nie jest może turniejem najwyższych lotów, a wręcz można go określić MTD - Multi Table Donkament :D no ale ship, to ship - jak w mordę strzelił $760 przytulone ;-)

Od momentu tej wygranej roll sukcesywnie się powiększa. Było już kilka kolejnych, w prawdzie mniejszych sukcesów, ale teraz BR oscyluje w granicach 4 cyfr, więc gram spokojnie z ok. 300 BI, czyli tak, jak sobie założyłem.

I tu pozwolę sobie przejść do trzeciej "pieczeni" - podziękowań. Wiem, że to również nie jest odpowiednie do tego miejsce, ale wierzę, że w drodze wyjątku to zaakceptujecie ;-)

Dlaczego w/w sukces nie wziął się znikąd?

Bo zdecydowałem się, że poproszę o pomoc kogoś, kto zna się "na robocie", jest w tym dobry i wie co robi. Dodatkowo moja sytuacja nie była zbyt komfortowa, bo w prawdzie miałem odłożony zapas hajsu na kilka miesięcy życia, ale taki coaching mógł, ale nie musiał przynieść rezultatów od razu, a przecież nie ma nic za darmo. W każdym razie kolejny raz zaryzykowałem ;) Popytałem kilku znajomych z kręgu, miałem namiary do kilku osób i zdecydowałem się na współpracę z ....


Majkelem :-)

I wiecie co?

Na tym etapie, chyba nie mogłem trafić lepiej!!

Wiem, że dzięki tej sporej ilości godzin spędzonej na coachingu z Nim, wspólnej grze i analizie moja gra poprawiła się ogromnie!

Czasem jestem zdumiony tym, jak zmieniło się moje podejście do gry, analiza przeciwników i radzenie sobie z trudnymi spotami.
No i do niedawna zastanawiałem się po co tym wszystkim graczom, te hudy, liczby, kolorki i notatki? Bez tego przecież można osiągnąć sukces! :-)
Teraz sam się z tego śmieję, bo jak pewnego dnia miałem drobne problemy z PTR, i po prostu trochę musiałem z nim powalczyć, żeby znów zaczął mnie "wspierać", to czułem się wtedy na stołach, jakby ktoś w jednym momencie zabrał mi telefon komórkowy, nogę, obie ręce i do tego bym oślepł :D
To tak z przymrużeniem oka oczywiście ;-)

Powiecie, że co ja tam wiem i że jeszcze daleka droga przede mną, że jaram się, ale to życie z pokera wcale nie jest kolorowe na początku - zdaję sobie z tego sprawę w stu procentach, bo macie rację.
Jednak dzięki temu, że Majkel mi pomógł i wziął pod swoje skrzydełka, jestem tu gdzie jestem, a to dopiero początek.
Dodajmy do tego moją determinację, w przeogromnej ilości, głód sukcesu, chęć zmiany swojego życia, to gwarantuję Wam, że jeszcze nie raz o mnie przeczytacie/usłyszycie :f_cool:
Swoją drogą ostatnio bardzo intensywnie pracuję nad sobą na wszystkich płaszczyznach, nie tylko zawodowo-pokerowej i czuję się z tym rewelacyjnie :)
Dopiero się rozkręcam. Rozpędzam, niczym Pendolino na trasie Gdynia - Warszawa ( tylko trochę szybciej :P )
I bilet na HESOP może być dla mnie właśnie takim paliwem do dalszej, jeszcze szybszej jazdy :-)

Do tej pory grałem w kilkudziesięciu małych turniejach live. Kiedyś sporo w lidze toruńskiej, później mieszkając w Bournemouth (swoją drogą pozdrowienia dla Siekova, bo chociaż się nie znamy, to obaj jesteśmy z Torunia i ja też kiedyś cisnąłem Anglików w Gala Casino :P Teraz to chyba jakiś Grosvenor czy coś) jakiś turek w Berlinie i jeden większy w Pardubicach za namową znajomych kilka lat temu. Portfolio "PRZEBOGATE", ale każdy kiedyś zaczynał, czyż nie? :-)
To w sumie tyle ode mnie :-)

Jeszcze raz WIELKIE DZIĘKI dla Ciebie Majkel, bo sądzę, że wspólnie odwaliliśmy kawał dobrej roboty, a to jeszcze nie koniec ;-) Wkrótce znów kontynuujemy naukę :-)

Pozdrawiam Was wszystkich serdecznie i życzę Wam wspaniałego dnia!! :-)