Ta strona wykorzystuje pliki cookie, aby dostosować zawartość witryny do Twoich preferencji. Kontynuując korzystanie z serwisu, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookie. Aby uzyskać więcej informacji i zmienić swoje ustawienia, zapoznaj się z naszą Polityką plików cookie i Polityką Prywatności. Zamknij

Erik Stenqvist mindset videos

    • smellslikecheapspiryt
      smellslikecheapspiryt
      Brąz
      na forum od: 14.02.2014 Posty: 1 035
      Klik!

      Challenge w oparciu o post Vesteltha, mający na celu: po pierwsze rozwój mindsetowy, po drugie wyrabianie pozytywnych nawyków. Codziennie będę oglądał jeden film mindsetowy, zaczynając od tych autorstwa Eryka Stenqvista. Po każdym seansie, podzielę się w tym temacie moimi spostrzeżeniami, notatkami oraz wdrażanymi technikami.

      Wspomnianych filmów jest w sumie 11, dlatego "niby" terminem challengu jest 8 grudnia, jednak jako że wyrabianie nawyków z założenia powinno trwać przynajmniej miesiąc (The Quick Guide to Skyrocketing Your Poker and Life Productivity), zamierzam później kontynuować naukę i temat.

      Linki:
      - Świetny post Vesteltha, olbrzymie podziękowanie i propsiki za niego!
      - Filmografia
      - Biblia mindsetu


      Zatem - o 19 mam trening - wlewam kieliszek różowego zinfandelka i czas na naukę :s_thumbsup:
  • 17 odpowiedzi
    • smellslikecheapspiryt
      smellslikecheapspiryt
      Brąz
      na forum od: 14.02.2014 Posty: 1 035
      Na pierwszy ogień poszedł: Finding Your A-Game: Taking Breaks and Session Review

      Notatki mają takie same podtytuły jak slajdy na filmie.

      Breakes
      Chcę robić przerwy w czasie sesji. Zważając na to, że tilt rośnie w sposób wykładniczy, przerwy są bardzo EV+.
      W czasie przerwy powinienem sprawdzić spisane przed sesja cele i luźno skonfrontować je z ostatnią godziną gry. Ważnym jest, aby przerwy były zaplanowane (by były „rytuałem”), a nie chwilą na sprawdzenie facebooka. Efektywność.
      Art of stopping. Grając jestem bardzo skupiony na analizie, statystykach, przeciwnikach. Zaczynając przerwę chcę odciąć się od sesji. Tj. 10-30 sekund skupienia na sobie (swoich emocjach, kim jestem). Autor poleca zrobienie kilku ćwiczeń, np. pompek. Powinny być wykonywane powoli (ruch neg. ok. 3 sek), skupiając się na oddechu oraz pracy każdego z mięśni.
      Takie postępowanie, umożliwia spojrzenie z innego punktu widzenia na sesje oraz wnętrze (za pomocą innych schematów).
      Ustawienie budzika/alarmu na następną przerwę bardzo pomaga zauważyć i przerwać ewentualny tilt. Można także ustawić małe przerywniki (15 sekundowe) co np. 15 minut, przy których będę sprawdzać co się właściwie dzieje (jaki jest mój stan emocjonalny? jakie są podejmowane przeze mnie decyzje? w jakiej jestem pozycji?*). Jeśli zauważę coś niepokojącego, dobrze jest rzucić okiem na w/w cele i użyć afirmacji.
      * Pozycja bardzo dużo mówi o naszym stanie emocjonalnym.
      Każdy jest inny. Eksperymentuj z różnymi interwałami i strukturami przerw.
      Session review
      Ważne jest by stać się swoim własnym trenerem. Odseparować Ja gracza, które siada za stołami i Ja trenera, które później ocenia naszą grę. Ma to za zadanie pozwolić na chłodniejszą ocenę naszej gry, poprzez zapomnienie o emocjach powstałych w skutek np. walki z innym regiem, ale także ocenę efektywności naszych przerw i edukacji.
      Warto napisać, za jak trudną uważamy ostatnią sesję, jakie uczucia nam towarzyszyły i co je wywołało.
      Session review: presession
      - woda na czas sesji
      - spisanie celów nadchodzącej sesji i mojego stanu; tj. motywacji i samopoczucia. Chcę być tego świadomy.
      - zaplanowanie przerw i końca
      - warm up
      Session review: Tilt & A-Game
      Zaraz po sesji, warto jest spisać co najbardziej z niej zapamiętałem, np.:
      - bad beaty
      - co mi przeszkadzało (wewnątrz sesji i w sesji)
      - popełnione błędy
      Często będą one wskazywać na czym powinniem się skupić w przyszłości. Poza tym robiąc to regularnie, zacznę dostrzegać powtarzające się złe schematy/nawyki. Przyczyny złych zachowań których nie umiałem dostrzec.
      Session review: Specific questions
      Można na nie odpowiadać pisząc lub oceniać na skali. Jeśli łatwiej Ci się wyrazić za pomocą jednego sposobu, spróbuj używać drugiego i szukać balansu. Przykładowe pytania:

      Session review: Session experience

      Inna technika ułatwiająca kontrolę emocji to ocena ich w czasie sesji. Dodatnie liczby w lewej kolumnie to pozytywne emocje, a ujemne to negatywne. Jak nietrudno się domyślić niebieski pasek to stan, od którego gram się a-game.


      Walka z tiltem, nie jest pracą nad jedną magiczną technika – raczej pracą nad milionem pozornie nic nie znaczących detali. :f_drink:

      Plany:
      - przed następna sesja zaplanuję jej cele, czas, przerwy oraz zakupię budzik ;)
      - wydrukuję tabelkę w excelu, na której będę określać moje samopoczucie
      - wydrukuję specific question z których skorzystam po sesji, a także postaram się wymyślić parę swoich
      - po sesji napiszę krótką notkę
    • Vestelth
      Vestelth
      Global
      na forum od: 01.09.2011 Posty: 1 889
      Cześć!
      Wpadłem obczaić challenge :) . Świetne notatki prowadzisz, nie spiesz się jednak żeby codziennie przerobić jeden cały film - to jest naprawdę dużo materiału i trudno będzie to wszystko ogarniać po 10 dniach (przynajmniej w moim odczuciu). Proponuję popracować nad wdrażaniem wiedzy z jednego filmu pewien czas (np. 2-3 dni) i dopiero się brać za kolejny.
      I tak jak stoi wyżej napisane: woda=nutsy. Zapomnijcie o jakimkolwiek dopingu mózgu, dopóki nie spróbowaliście najlepszej dopałki (i najtańszej), czyli zwykłego H2O. Łyczek-dwa co parę minut czyni cuda. Wiem z autopsji :) .

      Wytrwałości w challengu, będę zaglądał :) .
    • smellslikecheapspiryt
      smellslikecheapspiryt
      Brąz
      na forum od: 14.02.2014 Posty: 1 035
      Siema ;) !

      Vestelth: Prawdę mówiąc myśli o rozłożeniu tego nachodziły mnie już w połowie pierwszego filmu, i nie tyle były one spowodowane ogromem materiału do przyswojenia (studiuję obok) co ilością zmian, które chcę wprowadzić.

      Póki co mogę utrzymać to tempo i jutro przerabiam kolejny film, zobaczymy jak weekend dobiegnie końca. Jeśli poczuję się przytłoczony na pewno pójdę za Twoją radą.

      I dzięki za dobre słowo! :f_drink:

      Drugi film okazał się dużo bardziej rewolucyjny, zatem i notatek więcej. Czasami dosłownie przepisywałem zdania trenera.
      Finding Your A-Game: The Internal Opponent

      Introduction
      Mianem wewnętrznego przeciwnika można byłoby określić wszystko we mnie, co:
      - wywołuje tilt
      - oddala od grania a-game
      Przykładowo przyczepianie do pewnych procesów lub podmiotów negatywnych łatek, których „negatywność” wynika jedynie z mojego powodu postrzegania ich, często jedynie w danych momencie.

      Tak długo, jak nie potrafię oddzielić się od negatywnych emocji, będą one wpływać na moje decyzje w mniej lub bardziej widoczny sposób.

      Jedną z najłatwiejszą z dróg ułatwiająca walkę z wewnętrznym przeciwnikiem, jest postrzeganie go jako odrębnego bytu i obserwacja. (~Bardzo przypomina to „wsłuchiwanie się w ego”, medytację czy overall materię o której pisze Grzesiak w Egorcyzmach)

      Grając HU w rzeczywistości toczę walkę z przeciwnikiem siedzącym po drugiej stronie stołu oraz z przeciwnikiem będącym wewnątrz mnie, który zrobi wszystko by pogorszyć jakość mojej gry, np. doprowadzając do tiltu. Wewnętrzny troll będzie atakować najczulsze punkty, największe słabości, wpadnie w złość przez wariancję, itp. Szczególnie podatni na jego działanie są ludzie o dużej pewności siebie.

      To wszystko dotyczy również fizycznego przeciwnika.

      Profiling your inner oponent
      Zanim zacznę identyfikować negatywne myśli z wewnętrznym przeciwnikiem warto go trochę przybliżyć, tj. nadać mu imię, zmaterializować. Znając jego wyglądać, dużo łatwiej będzie go dostrzec.

      Co on dokładnie mówi w 5:45? But remember.. Warto byłoby wiedzieć zanim stanę się tulpiarzem.

      Ważne! Wszelkie negatywne emocje dotyczące pokera tak naprawdę już w nas tkwią. Przegranie flipa nie jest czymś, co w bezpośredni sposób generuje negatywne emocje, jak w przypadku dziecka utrata matki z pola widzenia. Jest to raczej wyuczony schemat, który umacniam z każdym poddaniem się mu, wynikający ze złego postrzegania żetonów.
      Dalej, jako że negatywne emocje są jedynie moją zaplanowaną reakcją na pokera lub odczuwaną presję, sam jestem za nie oraz ich skutki odpowiedzialny. Nie należy obwiniać o nic pokera, powody tego w tak przedstawionej sytuacji są oczywiste.

      By nie zrozumieć źle sytuacji: chcę być osobą pewną siebie. Jednak ów dobra pewność winna być wynikiem godzin poświęconych na trening oraz naukę. Pewność będąca efektem przekonań typu; „jestem najlepszy na tym limicie”, „jestem lepszy od x” jest bardzo nietrwała, swingowa przez zależność od czynników, na które nie mam wpływu.

      Poza tym, chroniczne szukanie osób gorszych, dowartościowywanie się bądź zwyczajnie polepszanie nastroju poprzez ten proces znaczy o braku faktycznej pewności siebie lub zakrywaniu poczucia dyskomfortu.

      Warto zastanowić się, ile mojego ego i przekonań o samym sobie mam w głowie grając w pokera. Łamanie tych tez zwiększa napięcie i w dłuższym czasie prowadzi do tiltu.

      Gathering information
      Wszelkie myśli/komentarze pojawiające się w czasie gry typu:
      - „To niemożliwe”
      - „Dlaczego to właśnie mi się przytrafia”
      - „Co ja takiego zrobiłem”
      - „Znowu..”
      to efekty działania mojego ego. Ważne, abym nie poddawał się tym stwierdzeniom lecz konfrontował je z rzeczywistością. Przykładowo:
      - po zrobieniu warmupu i zaliczeniu złej sesji, wewnętrzny głos może uznać warmupy za bezsensowne. Prawdą jednak jest, że jedno zdarzenie to zbyt mała próbka by ocenić ich efektywność.
      - po przegraniu trzeciej sytuacji set over set w ciągu jednej sesji oberwie się nam samym, pokerowi, zwycięzcy oraz jego matce. W rzeczywistości jednak obowiązuje niezależność zdarzeń i nawet wiele więcej mało prawdopodobnych sytuacji nie zmniejsza szansy wystąpienia następnej.

      Inne sytuacje, gdy warto mieć rękę na pulsie:
      - sytuacje w których czuję się niekomfortowo, mam „pustkę w głowię”, nie wiem co zrobić, wtedy wewnętrzne sugestie są wyjątkowo aktywne
      - wędrujący umysł – sposób w jaki przeciwnik mnie rozprasza. Szczególnie istotne jest jak to robi, tj. jakich tematów używa (zwykle tych na które jesteśmy najbardziej podatni)? Jak często to robi? W jakichś specyficznych sytuacjach?
      - zbyt wielka pewność siebie – pojawia się w okresach gdy dobrze runnuję. Będzie on przekonywał, że naprawdę jestem tak dobry jak pokazuje wykres. Po pierwsze może on doprowadzać do pomijania rozgrzewek, session review skoro jestem tak dobry. Po drugie wróży kryzys przy najbliższej korekcie.

      Playing the internal opponent
      Główną bronią pozwalająca walczyć z ego jest świadomość. Grając a-game nasza świadomość jest na najwyższym poziomie, spadając do dramatycznie niskiego w czasie tiltu. Ważne bym uświadomił sobie, że wszelkie wysyłane mi komunikaty są nieprawdziwe. Bez znaczenia czy pozytywne czy negatywne. Komunikaty te, powinienem zaakceptować jako nie swoje, jako coś obcego i nie reagować.

      Trener poleca „smile back” wobec tych komunikatów. Czyli traktowanie ich z dystansem, nie pozwalanie by zaburzyły mój wewnętrzny spokój oraz reagowanie na nie w miły sposób. Mogę wtedy zadać pytanie: „jak w wyniku tych głosów zmienia się moje spojrzenie na przeciwnika/pokera/świat”. Poza tym wszelkie próby zrelaxowania, spowolnienia przyniosą wymierne korzyści, bo to poszerza moją świadomość.

      Gdy poczuję po paru tygodniach, że moja świadomość pozwala wyłapywać wiadomości wewnętrznego przeciwnika bez trudu, warto uczynić pracę nad konkretnymi z nich celami sesji.

      W tej grze, chodzi o rozpoznanie pewnych wzorów działania tiltu. Nie znając ich, nie jestem w stanie odróżnić oznak tiltu od setek innych myśli. Dopiero znając je, mogę rozpocząć pracę nad sobą.

      Action steps:
      - słuchanie wewnętrznego głosu w czasie sesji
      - separowanie własnego głosu będącego wynikiem procesu myślowego od głosu ego, co samo w sobie utrudnia mu przejęcie kontroli
      - zapisywanie ciekawszych komunikatów w czasie miniprzerw i przerw

      Słowem osobistej refleksji; mimo zapoznania się z dopiero 2 filmami, zaczynam dostrzegać jak wiele osób grających w pokera ma problemy z mindsetem i jak z niektórych blogów lub ocen dosłownie się one wylewają.

    • halunoman
      halunoman
      Złoto
      na forum od: 23.10.2010 Posty: 828
      Napisane przez smellslikecheapspiryt

      Profiling your inner oponent
      Zanim zacznę identyfikować negatywne myśli z wewnętrznym przeciwnikiem warto go trochę przybliżyć, tj. nadać mu imię, zmaterializować. Znając jego wyglądać, dużo łatwiej będzie go dostrzec.

      Co on dokładnie mówi w 5:45? But remember.. Warto byłoby wiedzieć zanim stanę się tulpiarzem.

      INNER JANUSZ ! ! !

      Ad. 5:45 : "But remember... You only have to pretend. This does not make schizophrenic, ok?"

      szacun za challenge
    • smellslikecheapspiryt
      smellslikecheapspiryt
      Brąz
      na forum od: 14.02.2014 Posty: 1 035
      Hahaha, to zabawne, bo personifikacja moich negatywnych myśli ma z panem januszem dużo wspólnego :f_drink: .


      Ad 5.45: Dzięki! Zawsze magia jak już wiesz, wtedy każda głoska tego słowa staje się mega wyraźna i oczywista.

      Dzisiaj poszedł krótki film: Finding Your A-Game: Guiding You Back To Your A-Game
      Samo przeznaczenie materiału jest zgoła inne, niż tych już obejrzanych: nie ma w nim stricte wiedzy teoretycznej, tylko powinien on zostać puszczony w czasie gry. Trener spokojnym głosem instruuje co robić, aby nie tiltować będąc into sesja. Ja postanowiłem spisać co najważniejsze i albo zrobić nagranie ze swoim głosem albo czytać, bo w moim przypadku angielskie słowa nie niosą takiego ładunku emocjonalnego.

      Ponadto, widzę że ktoś przedziera się przez moje zapiski, co coby nie mówić jest zajebiste :f_cool: Chcę tylko zaznaczyć - to nie są *stricte słowa trenera, to przekaz trenera + moja interpretacja, niekoniecznie zawsze poprawna*.


      (Bez nagłówku)

      Spytaj się siebie teraz: Jakie jest moje samopoczucie? Czy poziom mojej świadomości jest wysoki? Czy czuję się zdenerwowany? W końcu, czy w tym momencie tiltuję?

      Jeśli odpowiedziałem na przynajmniej jedno w negatywny sposób, czas włączyć sitout. Jeśli choć zawahałem się przy formułowaniu odpowiedzi na którekolwiek z nich, chcę przerwać grę. Często może później się wydać, że zrobiona przerwa była w rzeczywistości niepotrzebna – poświęciłem* wtedy jakieś 3 minuty np. na spisanie własnych myśli oraz komunikatów wewnętrznego przeciwnika. Wystarczy jednak, że w jednym na siedem przypadków powstrzymam narastające zirytowanie, mogące przerodzić się w tilt, by takie postępowanie przynosiło wymierne korzyści (czym jest 25 minut z hourly, przy wejściu na wyższe stawki bądź spazzowaniu).

      *świadomie nie użyłem słowa „straciłem” – taka przypadkowa, jednak zaplanowana przerwa powinna zawsze w choć minimalnym stopniu zwiększyć jakość mojej gry

      Ważnym jest, by zawsze przerywać grę, gdy tylko czuję podirytowanie/złość, a nie w widoczny sposób tracę kontrolę. Tylko w ten sposób mam gwarancję, że faktycznie ją przerwę. (~zgodnie z pięknym postem Pyszałka).

      Zacznę poprzez wzięcie kilku głębokich wdechów.

      Jeżeli nie mogę przerwać gry w tym momencie, podejmę decyzję o zrobieniu tego przy najbliższej możliwości.

      Rozejrzę się po pokoju.

      Co wywołało taki stan?
      - wariancja?
      - czy zrobiłem jakiś błąd o którym nie mogę zapomnieć?
      - czy staram się nadrobić swoje przegrane?
      - może chronię swoje wygrane?

      Zanotuję refleksje, by później je zanalizować.

      Gdy powyższe zostanie zrobione, skoncentruję się na oddechu. Uspokoję go, sprawię by był wolny i głęboki. Wiem, że jestem odpowiedzialny za swoje emocje i myśli oraz, że zależy mi jedynie na wygrywaniu w długim okresie czasowym.

      Cały czas staram się „odciąć od komputera”. Jestem teraz skoncentrowany jedynie na oddechu, pracy klatki piersiowej i przepony.

      Świetnie, jeśli znam jakieś techniki medytacyjne – to idealny moment żeby z nich skorzystać.

      Nie mogę kontrolować pokera.
      Wszyscy ludzie popełniają błędy.
      Wariancja zawsze będzie wiała – czasem w oczy, czasem w żagle, lecz nie mam na to wpływu.

      [notatka jest bardzo zwięzła, w rzeczywistości powinno to zająć co najmniej kilka minut]

      Oddycham już spokojnie. Jeśli nadal czuję silne emocje, wyciszam się – bez ponaglania, nic na siłę, może to dobry moment żeby skończyć i wyjść na dwór lub ugotować coś smacznego?

      W innym przypadku wracam do gry, nie porzucając jednak od razu kontroli oddechu – chcę powoli wrócić do świata kart, statystyk i losowości, nie zapominając, że jest on jedynie ciągiem zer i jedynek, przechowywanym na okrągłej, metalowej blaszce.


      Action steps:
      Wypełnienie powyższych instrukcji, jak zaznacza trener, powinno stać się moją rutynową reakcję na "nie-przelotne" emocje. Zacznę od powieszenia sobie kartki z tymi pytaniami przed następna sesją (żeby pamiętać w razie czego) i zadawaniu ich sobie nie rzadziej niż przy każdej miniprzerwie.

      Od siebie:
      Strasznie cieszy, bo od zaczęcia pracy z mindsetem mam chyba największego upswinga w życiu :) . Pomijając rezultaty, zacząłem grać dużo świadomej - z kilku przyczyn to chyba granie odpowiedniej ilości stolików jest najważniejsze. Przestałem słuchać ego, każącego mi dopierdalać tyle stolików ile zdołam, bo:
      - przestój
      - na każdym są fishe, więc to ev+
      - robię zbyt mały volume, przy 2h dziennie
      - ludzie grają X na wyższych stawkach, a ja nie mogę nawet połowy tego na mikro?
      Ehh, takie proste i takie trudne zarazem. :f_mad: Poza graniem a-game, zacząłem zauważać oczywiste błędy, które robiłem na autopilocie - zbyt gęste cbetowanie w 3bet potach, ambicjonalna gra do regów, praktycznie brak donkowania/minidonkowania riverów. Również cieszy i martwi zarazem.

      Jako że uczelnia daje o sobie znać, jutro nie będę oglądać kolejnego filmu tylko zrobię małe podsumowanie, tego co jak na razie uczyniłem.

      I taki smaczek, sama treść zadania :vomit:
    • Shioon
      Shioon
      Brąz
      na forum od: 11.12.2013 Posty: 235
      kropa i good luck;)
    • smellslikecheapspiryt
      smellslikecheapspiryt
      Brąz
      na forum od: 14.02.2014 Posty: 1 035
      Cześć shioon, odezwałbyś się na skype ;>

      Post się przesunął, bo dosłownie nie byłem w stanie go napisać (bezsenność ostatnie dni mocno, 3 godziny snu na dobę zamieniają Cię w zombie, na szczęście mam teraz spokój przez przynajmniej na 2 tygodnie).

      Kiedyś na moją sesję składało się wiele różnorakich czynności, najważniejsze były te najoczywistsze; otwieranie stolików oraz gra na nich. Poza wymienionymi zdarzały się jednak także: biegi do tostera, biegi po tosty, sprinty do toalety, obczajka fejsika, naprawa rozspawanego krzesła i jakieś trzynaście tysięcy innych bezsensownych czynności.

      Troszkę to wszystko uległo zmianie, napiszę dwuczęściowe podsumowanie jak to wygląda w praktyce. Ma to stanowić na bieżąco uzupełniany wzór, do którego spojrzę za miesiąc.

      Struktura sesji:

      T-15: logistyka: ogarniecie wody, szamy, zamknięcie drzwi, wyciszenie telefonu
      T-10: rozgrzewka <do uzupełnienia, po obejrzeniu 7dmego chyba filmu>, póki co jest to spisanie wcześniej zaplanowanych celów sesji na kartce, wizualizacja ich, afirmacja oraz motywacyjne voodoo
      T+0: Start sesji
      T+18: Miniprzerwa, czyli 15 sekund na: zadanie sobie czterech pytań nt. tiltu i powtórzenie celów sesji
      T+35: Miniprzerwa
      T+50: Przerwa:
      - sitouty
      - 20 sekund na ćwiczenia fizyczne
      - 60-120 sekund na spojrzenie wewnątrz siebie i analizę emocji
      - 60-120 sekund na zapisane wszystkiego co uważam za istotne
      - rozluźnienie, przejście po pokoju
      - „czy chcę już grać?”
      T+55: Druga część sesji
      T+67: Miniprzerwa
      T+85: Miniprzerwa
      T+95: Koniec sesji
      - sitouty
      - spisanie bardziej technicznych szczegółów sesji

      T+X: ćwiczenia fizyczne

      T+(nie mniej niż 130): kolejna sesja

      Wnioski:
      a) Początkowo grałem dwugodzinne sesje. W ostatnich 30 minutach każdej z nich, miałem wyraźnie obniżone samopoczucie oraz gorsza była moja gra. Postanowiłem rozbić to na dwie 1.5h sesje. Szczyt wydajności przypada z kolei na okres między 15tą, a 40tą minutą gry.
      b) Zdarzają mi się sytuację, gdy zmieniam teraźniejszą grę w oparciu o pechowe wcześniejsze ręce lub popełnione błędy. Dzieje się to instynktownie. Czas na kształtowanie a-game jest poza sesją.
      c) By zniwelować impakt 90% destrukcyjnych myśli, wystarczy sama świadomość że pochodzą od ego. Ważne, aby analizować wpływ każdej pojawiającej się myśli (łatwo wyłapać mechanizm działania tych tiltujących) oraz czy jest wynikiem procesu myślowego.
      d) Najłatwiej przestać sprawdzać wynik poprzez uświadomienie sobie, że w gruncie rzeczy jest to niedojrzałe zachowanie wynikające z grubego braku pewności siebie.
      e) Inny ciekawy komunikat ego zaobserwowałem po przegraniu przez suckout, było to coś a la: „nawrzucaj im na czacie, niech pomyślą że tiltujesz”. Faktycznie, kilka razy w przeszłości tak zrobiłem. Jak pamiętam, po każdej z tych akcji, nieźle mi ulżyło, tylko nie potrafiłem tego wtedy zauważyć.
      f) Miniprzerwy są wyjątkowo, szczególnie, mega ważne przy graniu zooma


      Plany:
      - nadal grać regularne sesje
      - jutro kolejny film
      - zacząć medytować
      - więcej stricte pokerowego rozwoju
    • smellslikecheapspiryt
      smellslikecheapspiryt
      Brąz
      na forum od: 14.02.2014 Posty: 1 035
      Wczoraj poszedl kolejny film: Finding Your A-Game: Guided Mindfulness.

      Notatek niema, robienie ich byloby bezcelowe. Wklejam schemat dzialania tiltu na ktory natknalem sie w pewnej pracy:
    • Vestelth
      Vestelth
      Global
      na forum od: 01.09.2011 Posty: 1 889
      Hey, coś tu przycichło a tak się super czytało te notatki :f_love:
      Where's OP? :)
    • smellslikecheapspiryt
      smellslikecheapspiryt
      Brąz
      na forum od: 14.02.2014 Posty: 1 035
      Cześć,

      głupio się tłumaczyć, że studia itd., na pewno wrócę do challengu w przeciągu kilku dni =) !

      Na razie niestety studia itd.

      Zasadniczo, odkąd analizuję moje samopoczucie nie stiltowałem ani razu. Kilkanaście godzin poświęconych na mindset instantly bardziej wpłynęło na mój winrate niż dziesiątki spędzonych na analizie. Teraz coraz silniejsza jest pokusa uregulowania reszty tj. edukacji, session review i spraw poza pokerowych.

      Oczywiście w kwestii samego mindsetu też jeszcze dużo przede mną, ale najważniejsze że skończyłem palić hajs :f_thumbsup: , z tego też powodu niedługo będę atakować kolejny limit, mimo że stricte pokerowo nie dokonałem żadnego przełomu.
    • damianck1993
      damianck1993
      Brąz
      na forum od: 22.02.2011 Posty: 30
      Kropa. Mega wartościowy temat. Czekam na ciąg dalszy. GL
    • venatici
      venatici
      Brąz
      na forum od: 15.03.2010 Posty: 3 028
      Czekamy na powrót :f_drink:
    • nommine
      nommine
      Brąz
      na forum od: 07.04.2011 Posty: 943
      dawaj dawaj ! : ) :f_drink:
    • smellslikecheapspiryt
      smellslikecheapspiryt
      Brąz
      na forum od: 14.02.2014 Posty: 1 035
      Schnitzelfisch o motywacji: http://pl.pokerstrategy.com/video/29271/

      Podjąłem decyzję o kontynuowaniu bloga, teraz jednak dużo częściej będą pojawiać się tematy związane z zarządzaniem czasem, motywacją.

      1. Wizja
      Wszyscy ludzie odnoszący sukcesy, zarówno profesjonalni pokerzyści, sportowcy czy nawet businessmani posiadają klarowną wizję do której dążą. Jeśli chcesz się dostać do miasta, ale nie wiesz którego – będzie ciężko ;) . Gdy nie wiem czego chcę, a co za tym idzie nie mam jasnego planu działania, często w pierwszej kolejności robię się znudzony, a potem marnuje czas w Internecie, grając, etc. Dużo łatwiej skupić się na pracy, gdy jestem przekonany co dokładnie chcę robić.

      Motywacja może pochodzić z różnych źródeł. Dużo osób motywuje się pieniędzmi, fajnymi samochodami, ale to ryzykowna droga jeśli zależy mi na stabilnym, long-termowym pobudzeniu. Najlepsza, pozytywna motywacja pochodzi z mojego wnętrza i jest napędzana przez stricte robienie rzeczy, którymi się pasjonuję. Na ogół te rzeczy są bardzo różne, zależą od setek czynników i mogą być odkryte tylko przez samego zainteresowanego.

      Jak?

      Spraw, by przez następne 20 minut nikt Ci nie przeszkadzał (teraz!) i odpowiedz na poniższe pytania: Teraz i pisemnie!!!

      1. Dlaczego grasz w pokera?
      2. Jakie niefinansowe aspekty pokera lubisz?
      3. Co chciałbyś osiągnąć w pokerze?
      4. Jakim typem pokerzysty chciałbyś być?


      1. Pieniądze, prestiż, styl życia do którego dążę
      2. Matematykę, samorozwój, wygrywanie
      3. Wygrywanie na średnich stawkach
      4. Półprofesjonalnym

      Po udzieleniu odpowiedzi na powyższe idź głębiej:
      5. Jak dużo pieniędzy potrzebujesz na miesiąc/w sumie?
      6. Na co Ci pozwolą pieniądze?
      7. Jak będzie wyglądać Twoje życie, gdy osiągniesz cele pokerowe?
      a. Twój idealny dzień?
      b. Gdzie będziesz żyć?
      c. Kto Cię będzie otaczać?
      d. Domy, samochody itd., bądź dokładny, ile każda z tych rzeczy będzie kosztować?


      5. Zależy od aktualnego miejsca pobytu: 2000 – 5000 USD miesięcznie.
      6. Podróżowanie, poznawanie różnych miejsc, na co „9 to 5” nie byłoby w stanie pozwolić.
      7. Kilkuletni okres po studiach, w czasie którego będę mógł mieszkać w różnych miejscach Ameryki Płd. oraz Azji.
      a. Luźny, bez pośpiechu. 7.5 godziny na sen, około 6 na pokera z analizą, <3h dodatkowe zajęcia dla ciała i ducha, reszta relaks i logistyka.
      b. –
      c. Prawdopodobnie głównie nowo poznani ludzie lub inni pokerzyści.
      d. Brak jako takich materialnych celów. Potrzebuje 2-5k USD miesięcznie na około dwa, do trzech lat co daje bardzo duży rozstrzał 50k-180k USD.

      Gratulacje! Znajdujesz się teraz w górnych kilku procentach pokerzystów, którzy w ogóle wiedzą czego chcą. Pomimo że krótki, jest to bardzo ważny proces.

      2. Misja
      1. Co i w jakiej kolejności musisz zrobić, żeby zrealizować swoją wizję?
      2. Wypisz rzeczy, które możesz zacząć robić od dzisiaj by ją przybliżyć.

      1:
      - usystematyzować swoją pracę
      - ustabilizować plan dnia
      - przestać zwlekać
      - pracować
      2:
      - przestać zwlekać
      - pracować

      Rzeczy z drugiego podpunktu powinny wypełniać tak dużo Twojego czasu jak to tylko możliwe.

      Masz już zarys swojej wizji. W praktyce, nadanie jej pożądanego kształtu zajmuje często kilka miesięcy, ale nigdy się nie kończy. Modelowanie wiąże się z dogłębnym poznaniem siebie oraz uwzględnieniu zachodzących zmian. Wydzielę sobie raz w tygodniu czas, w którym będę ich dokonywać. Sam model wizji powinienem analizować na co dzień i wyciągać ewentualne wnioski.

      Wszelkie refleksje, plany np. „chciałbym przeczytać x książkę/książek, chciałbym więcej analizować więcej rąk” będę umieszczać w wizji.

      3. Refleksja
      Niezwykle ważny punkt, ponieważ tylko ja sam jestem w stanie się oraz swój stan obiektywnie ocenić, a następnie nad tym pracować.

      Nie będę pobłażliwy wobec siebie, raczej tak krytyczny jak tylko mogę. Jeśli planuję grać 100 tysięcy rąk miesięcznie, powinienem zadać sobie pytanie czy i dlaczego nie dałbym rady 150 albo 200? Istotne, bym nie uciekał od popełnionych błędów, zaakceptowanie i zanalizowanie ich to jedyna droga, choć bardzo efektywna, do poprawy w longrunie.

      Od dzisiaj, każdego poranka będę przeglądał swoją misję i skupiał się na ważnych dla mnie działaniach, a po południu wizję, by ocenić postępy. Zasadniczo, chcę je przeglądać zawsze gdy moja motywacja się zmniejsza. Przeglądać: przeczytać, zwizualizować, wszystko co pozwoli na wytworzenie połączenia pomiędzy teraźniejszym, a przyszłym mną.

      Dziennik. Świetnym ćwiczeniem jest założeniem dziennika motywacji, w którym zapisywane będą:
      - sukcesy, co w dzisiejszym dniu specjalnie mi się udało, jak się wtedy czułem
      - porażki, czego nie zrobiłem wystarczająco dobrze, dlaczego tak się stało, co mogę zrobić, żeby nie powtórzyć tego błędu

      Chce zawsze się starać, bym w ciągu jutrzejszego dnia był lepszą wersją mnie dzisiejszego.

      4. Niestabilność motywacji

      Zdjęcie obrazuje motywacje os. podejmującej projekt/przedsięwzięcie/plan.

      Często czuję, że z czasem moja motywacja się osłabia, zaczynam pracować coraz mniej i mniej, aż do punktu w którym praca całkowicie staje.

      Jak przeskoczyć z fazy 1 do fazy 3? Pomocnym jest rozbicie danego projektu na mniejsze części: e.g. miałem robić 2000 rąk dziennie, niestety nie jestem w stanie, więc muszę zagrać co najmniej 500 rak. Mogę więcej, jeśli się dobrze czuję, ale nigdy mniej! Pozwoli to na ponowny powrót motywacji i ekscytacji. Poza tym łatwiej zagrać „dzisiaj 500 rąk”, niż „2000 codziennie przez kolejne pół roku”.

      Warto przyjrzeć się także skutkom demotywacji: napotkane problemy, zewnętrzne czynniki, dopiero po tym można zastanawiać się nad rozwiązaniem problemu. Zapisze całość w mojej wizji.

      Zdarzają się, że mimo wszystko opłacalnym jest się poddać, bo wartość danego projektu jest zbyt niska.

      5. Motywujące środowisko, czyli motywujący ludzie
      Ludzie, niekoniecznie pokerzyści, będący produktywni w jakiejś dziedzinie, z którymi dużo łatwiej będzie przejść przez trudne okresy.
    • maginott
      maginott
      Brąz
      na forum od: 24.01.2013 Posty: 362
      Sam ostatnio miałem zamiar założyć challenge z postu Vesteltha ale czytając Twoje notatki wiem, że poziom mojego byłby wstydliwy.
      Stawiam kropę. Good job :f_drink:
    • lastusermw
      lastusermw
      Brąz
      na forum od: 11.04.2011 Posty: 351
      .
    • smellslikecheapspiryt
      smellslikecheapspiryt
      Brąz
      na forum od: 14.02.2014 Posty: 1 035
      Wyciśnij z siebie jak najwięcej: Nabieranie rozpędu
      http://pl.pokerstrategy.com/video/31335/ - Schnitzelfisch

      1. Czym jest rozpęd?
      Codziennie po obudzeniu kilka ćwiczeń, prostych zadań pozwoli mi nabrać rozpędu. Niektórzy preferują od razu zacząć od najtrudniejszych zadań, ale jesteśmy tylko ludźmi – wytwarzamy opory, produkujemy wymówki i przekładamy wszystko na później. Dużo łatwiej będzie mi się zabrać najpierw za proste rzeczy, np. ubrać się, najeść, zrobić 10 pompek, pościelić łóżko i przygotować Holdem Managera niż po obudzeniu przeanalizować 3500 rąk z poprzedniej sesji.

      2. Jak to działa?
      Kończenie czynności daje mi satysfakcje i energię. Produkty tych prostych czynności są motywujące i pozwalają mi być szczęśliwym – równie dobrze mógłbym przez 10 minut po wstaniu przeglądać facebooka i czułbym się wtedy znacznie gorzej. Prawdopodobnie miałbym nawet lekkie poczucie winy, że facebook jest dla mnie ważniejszy niż odświeżenie i najedzenie.

      Notka od smellslike – zauważam po sobie, że zachodzi tu jeszcze inny rodzaj motywacji. Jako osoba do czegoś dążąca, widzę siebie w przyszłości jako ułożonego człowieka, wiodącego łatwe życie w ładnym domu, w ładnym miejscu, z piękną kobietą i jedzącego dobre rzeczy. Jeśli rano przejdę przez proces samoogarniający jest zgodność otoczenia z wizją – jest porządek i sam jestem na etapie pośrednim między mną-kiedyś, a mną-pokerpro – jest satysfakcja i motywacja. Z drugiej strony, grając po wstaniu czuję się jak ruski reg wiążący koniec z końcem i gram bo gram. Bez focusu na a-game. Dużo łatwiej mnie wtedy stiltować, częściej też oleję session review.

      3. Czynności poprzedzają nastawienie
      Zdarza się, że nie mam na nic ochoty. Lenię się wtedy z nadzieją, że nabiorę motywacji z czasem, że stanie się jakiś cud, który da mi siłę. Niestety tak nie jest, motywacja nie bierze się znikąd.

      Czekanie aż rzeczy się wydarzą nie pomoże*.
      Pomoże za to nabranie motywacji z kilku mniejszych czynności – wejście w tryb pracy.

      *Podobny mechanizm zachodzi u cierpiących na depresję, którzy są niezdolni do pracy.

      4. Przykłady czynności, budujących rozpęd
      - czytanie w wannie, autor każdego ranka zaczyna od kilku relaksujących minut w kąpieli z książką/gazetą/czymś do czytania
      - następnie lumosity – nie chodzi tu o rzekome korzyści wynikające z treningu, tylko skoncentrowanie się przez rozwiązywanie prostych problemów
      - udzielenie couchingu – na pewno musi to być bardzo motywujące
      - ocena jednej ręki na forum pokerstrategi ;)
      - napicie się szklanki wody, czyli pójście do kuchni, wypełnienie szklanki wodą i wypicie – na pewno wprowadzę to w życie, żeby „podnieść się z łóżka”, a nie leżeć bezczynnie
      - sam spróbuj czegoś out of the box

      5. Łatwiej przerwać bezczynność czymś łatwym

      6. Największą skuteczność przyniesie stały, powtarzany schemat

      Z danego schematu będę korzystać nie tylko rano, ale też po obiedzie/odpoczynku, gdy moja produktywność jest mniejsza – w takim wypadku mogę go lekko skrócić

      7. Gdy się zatrzymam:
      - mam małą motywację lub kiepskie sampoczucie
      - nie wiem co dalej robić
      - nie przykładam się do wyrabiania volume
      - mam downswing
      - jestem zwyczajnie rozleniwiony

      Warto:
      - rozbić projekt na możliwie małe części, czasem naprawdę minimalne typu – przeczytaj zadania – z tak sformułowanym poleceniem ciężko będzie nie dać rady
      - zacząć używać rutyn budujących rozpęd, być może wytworzyć całkowicie nową rutynę na te okazje



      8. Założę notatnik
      Będę w nim opisywać swoje samopoczucie, skuteczność danych czynności oraz idee na nowe. To bardzo ważny krok! Jeśli pozostawię którekolwiek z powyższych w sferze myśli to bardzo szybko zapomnę o nich na zawsze.

      Chcę mieć pewność, że wykonuję czynności które dają mi największą moc.

      Warto przyjrzeć się jak funkcjonuję na co dzień – większość z nas ma przynajmniej jedną typową rzecz, po wykonaniu której działamy.

      9. Co niszczy mój rozpęd?
      Są również czynności, które niszczą rozpęd jak np. facebook, po otworzeniu którego zaczynam bez celu dryfować po sieci.

      Temat unikania tych czynności będzie jeszcze poruszany w następnych filmach.


      10. Moja pierwsza rutyna nigdy nie będzie najlepsza,
      dlatego chcę testować różne.

      Przykładowe action steps które wykonuje autor, Schnitzelfisch: https://docs.google.com/document/d/1Uyy9IjwJeydoB0Uiv0BdMzeJOmjA4fjHAzXxNXTL6nI/edit