World Series of Poker 2011 - Joe Ebanks najlepszy na krótkim stole

Gra full-ring już dawno stała się Cadillakiem starego typu, z którego większość przesiadła się do krótszego i szybszego modelu. Dziś najbardziej brawurowi karciani rajdowcy ścigają się przy stołach short-handed. Nic dziwnego, że mistrzowski event #46 wywołał tak wiele emocji zarówno na widowni przybytku Rio, jak i wśród samych graczy, walczących między sobą o pokerową nieśmiertelność.


42nd WORLD SERIES OF POKER
EVENT #46   10 000 $ No-Limit Hold'em/Six Handed Championship

Graczy: 474 Buy - In: 10 000 $ Pula  Nagród: 4 455 600 $
Miejsc w  kasie: 48 Dla zwycięzcy: 1 158 481 $

 

Pula turnieju wyniosła niemal 4,5 mln dolarów, co pociągnęło za sobą dopompowanie nagrody za pierwsze miejsce poza magiczną barierę siedmiu cyfr. Po pierwszym dniu rywalizacji w ścisłej czołówce plasowali się m.in. jedna z największych postaci tegorocznych rozgrywek, Ben Lamb, oraz wciąż panujący mistrz świata no-limit Hold'em przy tradycyjnych stołach, Joe Cada.

Mistrz poległ dnia następnego na 26 miejscu, razem z m.in. Danielem Alaei i Philem Laakiem. Lamb natomiast nadal mieścił się wśród liderów, w towarzystwie Bertranda Grospelliera i Brytyjczyka Chrisa Moormana.

ElkY o dwa kroki od drugiego tytułu mistrzowskiego

Na początku dnia trzeciego pożegnaliśmy się z Davidem Benefieldem, znanym z picia porannej kawki z Tomem Dwanem. Gdy gra skróciła się do dwóch stołów, Ben Lamb ślęczał przy słusznym stacku, przeciwstawiającswoje ręce autorstwa Taylora Paura, któremu pierwsze cztery karty stołu pomogły mniej, niż Francja naszej ojczyźnie podczas II wojny światowej. Dealer wyłuskał jednak trzyoutera na river i chwilkę później ten sam Paur dokończył dzieła na Bennym.

Finałowy stół zapowiadał się lepiej niż nowa płyta Łony: agresywny Paur, grający zacne stawki w sieci Chris Moorman i Mike Sowers plus solidni Tristan Wade i Joe Ebanks. Oraz "ElkY", dzięki którego kolejnemu świetnemu występowi wielu francuskich graczy StarCraft dało odpocząć procesorom.

Przez długi czas pozostała przy stole trójka Ebanks, Moorman i Grospellier nie dawała się wygryźć z walki o bransoletkę. W końcu Francuz postawił wszystko - a jakże - na dwie karty i w tym przypadku były to i . Znacznie zamożniejszy Ebanks sprawdził bez oporów prezentując faworytne bałwanki, których większe szanse na zgarnięcie puli znalazły potwierdzenie na stole.

Dzień czwarty, czyli "gdybym wiedział, że potrwa to tak krótko, wolałbym pospać"

Chris Moorman i Joe Ebanks nie poradzili sobie z zakończeniem gry w trzecim dniu turnieju i musieli pojawić się przy stole nazajutrz. Niektórzy fani nie zdążyli jeszcze rozwinąć transparentów, kiedy Amerykanin podniósł ręce w geście triumfu. Ebanks dotychczas miał okazję wstać jako ostatni od stołu tylko po zjedzeniu obiadu w samotności - teraz wzbogacił się ponad milion dolarów. Nieźle.


42nd WORLD SERIES OF POKER
EVENT #44   2 500 $ Seven Card Razz

Graczy: 363 Buy - In: 2 500 $ Pula  Nagród: 825 825 $
Miejsc w  kasie: 40 Dla zwycięzcy: 210 615 $

 

Podobno w Razza już nikt nie gra. My wiemy, że to bzdura - żeby Shuma87 mógł pochwalić się wykresem, wielu musiało się przecież za swój wstydzić. Organizatorzy WSOP zrezygnowali już z turnieju mistrzowskiego stud lowball, ale, na szczęście, pozostawili jeden event Razz po to, by niszowcy mogli rozprostować kości i abym mógł przypominać legendę sześciokrotnego zdobywcy bransoletek w grach na plichty, Billa Baxtera.

Oldboye, razzowcy i Rep Porter

W kasie eventu znalazło się wielu karcianych weteranów, m.in. Chau Giang, teoretyk David Sklansky i Christer Bjorin, który padł dopiero podczas finałowej rozgrywki. W heads-upie spotkali się: specjalista od Razza Stephen Su oraz posiadacz jednej bransoletki Rep Porter, który w ową odmianę wygrywał dotychczas jedynie z matką i babcią.

Su przez ponad dwie godziny musiał zmagać się z miażdżącą przewagą rywala i w końcu poległ w rozdaniu, w którym jeszcze na 4th street był zdecydowanie z przodu ze swoim (32)A4 wobec (69)88 przeciwnika. Ostatecznie jednak od wheela dzieliło go tyle, ile od Broadway straighta i fani Repa mogli wznieść toast dobrym porterem.

42nd WORLD SERIES OF POKER
EVENT #47   2 500 $  Omaha/Seven Card Stud Hi-Lo 8-Better

Graczy: 450 Buy - In: 2 500 $ Pula  Nagród: 1 023 750 $
Miejsc w  kasie: 48 Dla zwycięzcy: 255 959 $

 

Turniej nr 47 stworzono pode mnie. Organizatorzy zapomnieli jednak o zapewnieniu mi wizy, urlopu i kwoty wpisowego, wobec czego o zwycięstwo walczyli inni. O tym, że gry typu split to nie rundka w "pana" czy przewrót w przód wiedzą Ci, którzy mieli niebywałą przyjemność nauczyć się choćby podstaw.

Na miejscach płatnych większość stanowiły znane twarze - po pieniążki udali się m.in. Allen Kessler, Mickey Appleman, Josh Arieh i Barry Greenstein. Osobiście trzymałem kciuki za Scotty'ego Nguyena, który co prawda wygląda dziś jak własny dziadek, ale jak grać Hi/Lo nie zapomniał. Ostatecznie, "all over baby" dla mistrza świata z 1998 roku nastąpiło przy miejscu piątym.

Michael Mizrachi bez drugiej błyskotki

"The Grinder" posiadał największy stack przez wiele godzin i także jako zdecydowany lider przystąpił do ostatecznego pojedynku z Owaisem Ahmedem.

Mizrachi potrafił zrzucić flusha w Stud/8, kiedy rywal świecił zaledwie parą dziesiątek. Mizrachi potrafił na karecie dam po flopie zarobić połowę stacka rywala. Mizrachi być może zasłużył na swą drugą bransoletkę mixed games i status jednego z najbardziej wszechstronnych pokerzystów na świecie.

Na jego nieszczęście, Ahmed nie zamierzał oddać zwycięstwa za uścisk ręki i autograf popularnego przeciwnika. Postanowił o nie zawalczyć i dziś sam pewnie rozdaje podpisy. Na razie być może tylko wśród arabskiej społeczności północnych dzielnic Aanaheim, ale w moim przekonaniu wygrindowanie "Grindera" stanowi dopiero poczatek kolejnej z udanych pokerowych karier.

42nd WORLD SERIES OF POKER
EVENT #49   2 500 $  2-7 Triple Draw Lowball (Limit)

Graczy: 309 Buy - In: 2 500 $ Pula  Nagród:  702 975 $
Miejsc w  kasie: 30 Dla zwycięzcy: 189 818 $

 

Podobno 2-7 Triple Draw to odmiana, w której amatorowi będzie najtrudniej pokonać profesjonalistę. Niełatwo jednak znaleźć zawodowych potrójnych dobieraczy, gdyż prawdziwych pieniędzy nie znajdzie się w sieciowej zakładce drawów, natomiast chyba jedyną okazją do gry w turnieju live jest właśnie cykl World Series.

Zwycięstwo we właściwych rękach

Nazwisko zwycięzcy turnieju śledzącym wszystkie ruchy traw w świecie pokera nie powie zbyt wiele właśnie dlatego, że Lenny Martin to gracz specjalizujący się w 2-7 Triple Draw; dla hazelasty'ego - amator bierek :).

Martin pozostawił w pokonanym polu takie firmy jak Jeff Lisandro, Mike Matusow, Greg Raymer, David Sklansky, David Chiu, Scott Seiver, Jason Mercier, Eli Elezra i David Bach, by w rozgrywce heads-up nie dać szans przeważającemu niekiedy w stosunku 4:1 Justinowi Bonomo. Wszyscy ci panowie są warci poważnych pieniędzy, a ich sława ma się do popularności Martina jak facebook do witryny Polskiego Towarzystwa Parazytologicznego. Jednak to Lenny grywa w 2-7 i w moim odczuciu bransoletkę odebrał jak najbardziej zasłużenie.

Komentarze (4)

od najnowszych
  • #1

    muszę uważać na wpisy Ace, bo jak zacznę czytać to nie oderwę się przez następne 10min :[
  • #2

    Ace jak zwykle włada piórem po mistrzowsku :D
  • #3

    od razu widac kto pisze ;]
  • #4

    TO samo chcialem powiedziec- newsy Ace'a czyta sie jak dodbra powiesc :)
    Na prawde swietny styl.